Dnia 07.11.2017 na zajęciach z kółka polonistycznego prowadzonego przez p. M. Parkitny gościliśmy Pana Jana Ulfika, dziadka naszej uczennicy, który opowiedział o swoich licznych podróżach w młodości. Były to wyjazdy w Polsce socjalistycznej, gdzie dostać paszport i wizę było bardzo trudno. Jednak panu udało się zwiedzić nie tylko kraje byłego bloku wschodniego, czyli kraje socjalistyczne, jak Niemiecka Republika Demokratyczna, Węgry, Związek Radziecki, Bułgaria, ale też kraje kapitalistyczne, np. Austria, Szwajcaria, Włochy, Hiszpania, Grecja, Skandynawia. Oprócz Europy pan zwiedził Azję (Uzbekistan, Kirgizja, Chiny). W wojażach pomogła mu praca na kolei, ponieważ dzięki niej miał darmowe bilety po całej Europie. Jeździł sam, z rodziną i ze znajomymi. Pokazał nam bardzo ciekawe zdjęcia, opowiedział wiele anegdotek, ponieważ wówczas była wielka różnica w rozwoju gospodarczym i cywilizacyjnym między krajami socjalistycznymi a kapitalistycznymi. Często nie wiedzieli, jak jeść niektóre potrawy, dostawali „oczopląsu” na widok bogactwa „zachodu” (w Polsce wtedy był w sklepach tylko ocet i musztarda). Pytany o podróż życia, odpowiedział, że był to wyjazd na koło polarne, a o sposób porozumiewania – „ nieraz było bardzo trudno. We Włoszech nie miałem problemu, ponieważ mówiłem biegle po włosku. Również znam esperanto - to język sztuczny, wymyślony przez Ludwiga Zamenhofa. Jest to zlepek różnych słów z różnych języków, bardzo łatwy do nauczenia się. Gdy jeździłem po świecie, był znany, ale obecnie jego popularność przygasła”.
Czas nam minął bardzo szybko. Wszyscy czuliśmy niedosyt. Wierzymy, że uda nam się jeszcze kiedyś spotkać. Dowiedzieliśmy się nie tylko wielu ciekawych informacji o podróżach, ale też o czasach, w jakich żyli nasi dziadkowie. Było to bardzo ciekawe spotkanie, które zapamiętamy na długo.
W ramach zajęć z kółka polonistycznego uczennica kl.VII c Milena Aczkiewicz przeprowadziła wywiad z dietetyczką kliniczną mgr Esterą Durbacz, pracującą w przychodni "Dobry dietetyk". Dowiedziała się, co skłoniło panią mgr do tego, aby została dietetyczką kliniczną, "To bardzo satysfakcjonujące, gdy można pomóc innym zmienić życie"-podzieliła się swoimi spostrzeżeniami pani Estera. W czasie rozmowy dziewczynka dowiedziała się, że aby pracować w tym zawodzie potrzebne jest wyższe wykształcenie na uczelni medycznej w kierunku dietetyki. Zaciekawiła ją różnica między dietetyką a dietetyką kliniczną. Dietetyka kliniczna jest bowiem ukierunkowana na pomoc żywieniową szczególnie osobom chorym. Kolejną ciekawostką była informacja o układaniu jadłospisu. Okazuje się, że jest to złożony proces, polegający na opracowaniu założeń diety dostosowanych do potrzeb pacjenta, a następnie przygotowaniu odpowiednich posiłków z recepturami i złożeniu w spójny jadłospis. Czas jego przygotowania jest różny - od dwóch, do nawet kilku godzin. Zapytana o największe sukcesy, dietetyczka odpowiedziała: " Była to redukcja masy ciała u pacjenta około 85kg w czasie jednego roku". Wywiad był bardzo ciekawy i na pewno otwiera drogę do wybrania dla siebie zawodu. Uczennica cieszyła się, że mogłam podzielić się nowymi informacjami z Panią Parkitny i koleżankami, bo przecież każda z nas chce być zdrowa i ładnie wyglądać.
